ďťż

Sumienie i prawo moralne


KKK 1713 Człowiek jest zobowiązany do kierowania się prawem moralnym, które przynagla go do "czynienia dobra, a unikania zła" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 16). Prawo to rozbrzmiewa w jego sumieniu.

(...)
KKK 1951 Prawo jest normą postępowania ogłoszoną przez kompetentną władzę ze względu na dobro wspólne. Prawo moralne zakłada między stworzeniami rozumny porządek, który ustanowił Stwórca swoją mocą, mądrością i dobrocią dla ich dobra i ze względu na ich cel. Każde prawo znajduje w prawie wiecznym swoją pierwszą i ostateczną prawdę. Prawo jest ogłaszane i ustanawiane przez rozum jako uczestnictwo w Opatrzności Boga żywego, Stwórcy i Odkupiciela wszystkich. "To rozporządzenie rozumu nazywane jest właśnie prawem" (Leon XIII, enc. Libertas praestantissimum, cyt. za: św. Tomasz z Akwinu, Summa theologiae, I-II, 90, 1.:

Człowiek – jako jedyna spośród istot żywych – może szczycić się tym, iż był godny otrzymać od Boga prawo; jako istota obdarzona rozumem, zdolna pojmować i rozeznawać, będzie kierował swoim postępowaniem, korzystając ze swej wolności i rozumu, poddany tylko Temu, który mu wszystko poddał (Tertulian, Adversus Marcionem, 2, 4).

KKK 1952 Prawo moralne wyraża się w różnych formach, ale wszystkie one są powiązane ze sobą: prawo wieczne, będące w Bogu źródłem wszelkich praw; prawo naturalne; prawo objawione obejmujące Stare Prawo i Nowe Prawo, czyli Prawo ewangeliczne; wreszcie prawa cywilne i kościelne.

(...)
Naturalne prawo moralne

KKK 1954 Człowiek uczestniczy w mądrości i dobroci Stwórcy, który przyznaje mu panowanie nad jego czynami i zdolność kierowania sobą ze względu na prawdę i dobro. Prawo naturalne wyraża pierwotny zmysł moralny, który pozwala człowiekowi rozpoznać rozumem, czym jest dobro i zło, prawda i kłamstwo:

Prawo naturalne jest zapisane i wyryte w duszy każdego człowieka, ponieważ jest ono rozumem ludzkim nakazującym czynić dobro, a zakazującym grzechu... Jednakże ten przepis rozumu ludzkiego nie mógłby mieć mocy prawnej, gdyby nie był głosem i wykładnią wyższego rozumu, któremu nasz rozum i nasza wolność powinny być poddane (Leon XIII, enc. Libertas praestantissimum).

KKK 1955 Prawo "Boże i naturalne" (Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 89. wyznacza człowiekowi drogę praktykowania dobra i osiągania jego celu. Prawo naturalne wyraża pierwsze i istotne zasady kierujące życiem moralnym. Jego punktem odniesienia jest zarówno dążenie do Boga, który jest źródłem i sędzią wszelkiego dobra, oraz poddanie się Mu, jak również uznanie drugiego człowieka za równego sobie. Główne przepisy prawa naturalnego zostały wyłożone w Dekalogu. Prawo to jest nazywane prawem naturalnym nie dlatego, że odnosi się do natury istot nierozumnych, lecz dlatego, że rozum, który je ogłasza, należy do natury człowieka:

Gdzie są więc zapisane (te zasady), jeśli nie w księdze światłości, która zwie się Prawdą? W niej jest zapisane wszelkie sprawiedliwe prawo. Z niej przenika do serca człowieka postępującego sprawiedliwie. Nie tylko w sposób przejściowy, ale jakby wyciska się na niej, jak na wosku wyciska się obraz sygnetu, który przechodzi na wosk, pozostając na pierścieniu (Św. Augustyn, De Trinitate, 14, 15, 21).

Prawo naturalne nie jest niczym innym, jak światłem poznania złożonym w nas przez Boga; przez nie poznajemy, co należy czynić, a czego należy unikać. To światło lub to prawo dał Bóg stworzeniu (Św. Tomasz z Akwinu, Collationes in decem praeceptis, 1).

KKK 1956 Prawo naturalne, obecne w sercu każdego człowieka i ustanowione przez rozum, jest uniwersalne w swoich przepisach i jego władza rozciąga się na wszystkich ludzi. Wyraża ono godność osoby i określa podstawę jej fundamentalnych praw i obowiązków:

Istnieje oczywiście prawdziwe prawo, to znaczy prawo prawego rozumu, zgodne z naturą, które znajduje się we wszystkich ludziach. Jest niezmienne i wieczne; nakazując, wzywa nas do wypełnienia powinności, a zakazując, powstrzymuje od występków... Prawo to nie może być ani zmienione przez inne, uchylone w jakiejś swej części, ani zniesione całkowicie (Cyceron, De republica, 3, 22, 33).

KKK 1957 Stosowanie prawa naturalnego jest bardzo zróżnicowane; może ono wymagać refleksji dostosowanej do wielości warunków życiowych, zależnie od miejsca, czasu i okoliczności. Niemniej jednak pośród różnorodności kultur prawo naturalne pozostaje normą łączącą ludzi między sobą i nakładającą na nich, mimo nieuniknionych różnic, wspólne zasady.

KKK 1958 Prawo naturalne jest niezmienne (Por. Sobór Watykański II, konst. Gaudium et spes, 10) i trwałe pośród zmian historycznych; istnieje wśród zmieniających się poglądów i obyczajów oraz wspiera ich postęp. Zasady, które są jego wyrazem, pozostają ważne w swojej istocie. Chociaż podważa się jego podstawy, to nie można go zniszczyć ani wyrwać z serca człowieka. Odżywa ono zawsze w życiu jednostek i społeczności:

Panie, za kradzież jest kara na mocy Twego prawa, jak też prawa, które jest zapisane w sercach ludzi i którego nie może usunąć nawet największa nasza nieprawość (Św. Augustyn, Confessiones, II, 4, 9).

KKK 1959 Prawo naturalne, będące doskonałym dziełem Stwórcy, dostarcza solidnych podstaw, na których człowiek może wznosić budowlę zasad moralnych, kierujących jego wyborami. Ustanawia ono również niezbędną podstawę moralną do budowania wspólnoty ludzkiej. Wreszcie, dostarcza koniecznej podstawy dla prawa cywilnego, które jest z nim związane, albo przez refleksję, która wyprowadza wnioski z jego zasad, albo przez uzupełnienia o charakterze pozytywnym i prawnym.

KKK 1960 Przykazania prawa naturalnego nie są postrzegane przez wszystkich w sposób jasny i bezpośredni. W obecnej sytuacji człowiek grzeszny koniecznie potrzebuje łaski i objawienia, by prawdy religijne i moralne mogły być poznane 37 "przez wszystkich łatwo, ze stałą pewnością i bez domieszki błędu" (Pius XII, enc. Humani generis: DS 3876). Prawo naturalne dostarcza prawu objawionemu i łasce podstaw przygotowanych przez Boga i pozostających w harmonii z dziełem Ducha Świętego.

http://www.teologia.pl/m_k/kkk1p14.htm

Polecam wykład ks. M Kaszowskiego na ten temat.
http://www.teologia.pl/m_k/spis18.htm
Sumienie należy do zjawisk powszechnego doświadczenia ludzkiego.W potocznym jezyku oznacza ono dziś osobistą możność rozróżniania dobra od zła,a w konsekwencji i świadomość moralnej odpowiedzialności.W sumieniu widzi się sędziego ,który jest w nas samych i sądzi nasze czyny .Ono nie tylko ocenia,ale nakazuje ,dyktuje coś lub na coś pozwala.
Sumienie można zarówno "rozwijać" - rzetelnie stosując się do zasad moralnych lub je "stępić" - poprzez pobieżne stosowanie się do tych zasad.
Masz rację,sumienie można stępić ,inaczej uśpić.Staje się wtedy ono niewrażliwe i nieczułe moralnie.
Stan zatarcia sumienia związany jest z przyzwyczjeniem,z ciagłym powtarzaniem pewnych dzałań.Najwyrazniej da się to stwierdzić w zakresie popełnianych czesto wystepków.Ich sprawca tak się z nimi oswaja,że stają się one niejako cząstką jego natury..Przy ich podejmowaniu,jak też po wykonaniu ,nie odczuwa już ostrzeżenia ani wyrzutu.
Dlatego swiat chce zyc jakby Boga nie bylo , bo do tego nie potrzeba ludzi sumienia . Sumienie czlowieka dla mnie to taki wsaznik jakosci mojego postepowania, ktory zapala lampki - zielone , uwaga, zolte i czerwone .
Przytoczę piękne pouczenie o sumieniu;To, co plami człowieka,nie pochodzi według Chrystusa z zewnątrz lecz z wnetrza, z serca ludzkiego[por.Mt 15, 18-20;Mk 7,21].W sercu upatruje Jezus zródło zła, ale w nim widzi również skarbiec dobra;por.Łk 6,45;Mt 12,35]Rozeznanie dobra i zła powstaje w blasku wewnętrznego światła,który jednak może być przyćmiony przez grzechy[por.Łk 11,35; J 3,20 n;Mt 6,21-24
Wlasnie - Iwonko - te grzechy to straszne dranstwo, i Twoj cytat dokladnie oddaje stan przycmienia czlowieka z jego powodu. Dlatego tak radosnym stanem przywrocenia tego "SWIATLA" sercu jest spowiedz ! Brak tego uczucia to obojetnosc. Przychodza mi na mysl slowa Jezusa- nie to jest grzeszne co do nas wchodzi , lecz co z nas wychodzi . Jakaz to pelnia prawdy !
"Dlatego swiat chce zyc jakby Boga nie bylo"

Kazimierzu, bo co niektórzy posiadają rzeczy materialne, których kiedyś nie było. Komórki, laptopy, pracuja za Euro wyjeżdżając za granicę, dlatego ten dobrobyt ich "rozpieszcza" na tyle, że zapominają o najprostszej, acz oczywistej sprawie:
Na tamten świat nie zabiora nic poza swoim ciałem i odzieniem. Smutne to, ale tacy ludzie są wyzuci z jakichkolwiek uczuć duchowych. Materialne za to są dla nich wielką potrzebą, której do Domu Ojca nie zabiorą. Dla takich liczy sie tylko TU i TERAZ.
I dlatego NICOL tak aktualnego znaczenia nabieraja slowa Umilowanego Oj.SW. J P II , ze XXI wiek bardziej potrzebuje swiadkow niz nauczycieli . Naprawde dobre przyklady , godnego , chrzescijanskiego zycia sa bezcennym wkladem w budowanie dobra ! Tak mysle !
Właśnie,dobre przykłady itd.tylko ,aby to zostało spełnione ,potzrebny jest rachunek sumienia,który polega na badaniu tak aktów wewnętrznych jak i zewnetrznych według zasad moralnych celem osiagniecia postepu duchowego.Jeśli z tym sobie poradzimy,bedziemy mogli być bezcennym wkładem w budowie dobra[jak napisał Kazimierz
Sznurek i krowa, czyli o chorobach sumienia

Ks. Andrzej Przybylski

Wysłuchaj artykuł

Często słyszę, że człowiek musi kierować się swoim sumieniem. Doświadczam jednak w życiu wielu takich sytuacji, kiedy moje sumienie podpowiada mi coś zupełnie innego, niż głosi Kościół. Nie uważam np., że muszę koniecznie w każdą niedzielę być na
Mszy św., zwłaszcza że czasem więcej mi daje godzina osobistej modlitwy niż obecność na Eucharystii. W życiu napotykam wiele takich sytuacji, w których uważam, że najważniejsze jest osobiste odczucie, a nie jakieś tam kościelne przepisy. Co jest więc ważniejsze: wewnętrzny głos mojego sumienia czy narzucone z zewnątrz religijne zasady? A może coś jest nie tak z moim sumieniem?
Czy sumienie może zachorować?
Zbigniew S.

Na całe nasze życie można patrzeć w kategoriach osobistej własności. To może być Twoje życie, Twoje ciało, Twoje serce, Twoja sprawa itd. Można po prostu żyć w nieustannym przekonaniu, że wszystko jest moją własnością i mogę z tym robić, co chcę. Tymczasem to, co mam, jest mi wypożyczone i nie do końca ode mnie zależy. Czy tylko od Ciebie zależy, jak ułoży Ci się życie? Czy to Ty decydujesz o kształcie i fizycznym zdrowiu swojego ciała? Nic z tego, co mamy, nie jest tylko nasze. Również nie do nas należy monopol na posiadanie pełnej prawdy o życiu. Czy zawsze miałeś rację? Czy nigdy się nie pomyliłeś? Czy nigdy nikogo nie pytałeś o radę? To są ważne pytania w kontekście sumienia. Ono z pewnością jest głosem, który tylko ja słyszę w moim wnętrzu, ale czy zawsze ma być to tylko mój głos? Oczywiście, możesz tak ukształtować swoje sumienie, że stanie się ono wielką tubą dla twojego egoizmu i słyszeć będziesz tylko to, co sam chcesz, i nie dopuścisz do siebie innego głosu. W sumieniu jednak, jeśli jest ono zdrowe, przemawia do nas Bóg. Kościół naucza, że nasze sumienie jest „świątynią, sanktuarium Ducha Świętego”, czyli takim miejscem w nas, w którym przemawia do nas sam Bóg. Być człowiekiem sumienia znaczy słyszeć w sobie nie siebie, ale samego Boga. Oczywiście, że wymaga to właściwej formacji sumienia. Czy tego chcemy, czy nie, musimy nasze sumienie włożyć w jakąś formę, według jakiejś formy je ukształtować. Najzdrowszą formą dla kształtowania sumienia jest Chrystus. Tylko On zapewnia zdrowie sumienia.
Warto pamiętać, że nasze sumienie może być chore. Możemy np. ogłuchnąć na głos Boga i słyszeć tylko siebie. Inną chorobą sumienia jest jego nieustanne poszerzanie się, aż do niewidzenia grzechu i zła. Najgorzej człowiek się czuje, gdy skłamie pierwszy raz, ale jak czyni to często, to przestaje już robić z tego problem. Uczeń liceum opowiadał mi ostatnio o swoim notorycznym wagarowaniu. Kiedy poszedł na wagary pierwszy raz, wydawało mu się, że na każdym rogu ulicy stoi jakiś nauczyciel albo ktoś znajomy. Po dłuższej praktyce wagarowania nie miał już żadnych lęków i skrupułów. Jego sumienie stało się tak szerokie, że przestał widzieć zło w wagarowaniu. Ileż to razy stwierdzamy przy spowiedzi, że nie mamy wielkich grzechów? A może po prostu już ich nie widzimy? To jest jakaś dziwna prawidłowość, że ludzie, którzy spowiadają się często, widzą w sobie sporo grzechów, a ci, którzy chodzą rzadko do spowiedzi, nie potrafią czasem zobaczyć żadnego grzechu.
Inną chorobą sumienia jest tzw. sumienie faryzejskie. Dawniej księża, głosząc kazania, jako przykład na tę chorobę podawali przypadek penitenta, który spowiadał się z tego, że ukradł sznurek, a to już nie jego wina, że na sznurku była krowa. Przecież on ukradł tylko sznurek. Faryzejskie sumienie to takie, w którym widzimy mało znaczące drobiazgi, a nie dostrzegamy rzeczy ważnych i zasadniczych. Chorób sumienia jest jeszcze bardzo dużo, ale niech tych kilka przykładów wystarczy, by zachęcić Cię do sprawdzenia, na ile zdrowe jest Twoje sumienie.
Kryterium oceny naszego postępowania,może być tylko sumienie pewne,kiedy ocenia,nakazuje lub zabrania zdecydowanie i bez obawy błądzenia,Wystarczy tu pewność praktyczna,czyli taka,która wyłącza powazniejsze ryzyko błędu.Wiele spraw jest w życiu człowieka pod względem moralnym trudnych i zawikłanych,że trudno jest się w nich rozeznać.Niepokoją człowieka i odbierają pewność sumienia.Watpliwości wzrastają w miarę jak zmieniają się ,niekiedy w tempie oszałamiajacym.Okazuje się wtedy ,że tak naprawdę zastosowanie ogólnych wskazań Bożych nie jest proste, ani łatwe.Dzisiejsze czasy,gwałtownych przemian warunków życia ,rodzą zupełnie nowe i nieoczekiwane sytuacje moralne.Sumienie gubi się w nich i czasami rozstrzyga błednie.Następuje wtedy ,wątpliwe działanie sumienia.W stanie takiego sumienia ,nie godzi się działać,toteż należy dążyć do usunięcia wątpliwości i wytworzenia sumienia pewnego.
Anowi, w polowie twojego postu, po slowach:... zastosowanie ogólnych wskazań Bożych nie jest proste, ani łatwe. Ja miałam to samo powiedzieć, co ty dalej.
Czasami sobie myslę, że Bóg ma już wystarczająco wielu świętych i w teraźniejszym czasie już takowych mieć nie będzie. Trudne czasy, trudne żyie, trudno też o sumienie. Ale z kolei nie możemy zwalać wszystkiego na TE czasy. Musimy jednak wskrzeszać w sobie choć odrobinę sumienia. Sumienia PEWNEGO, jak powiedziałaś.
Pomimo tego Nicola@, uważam jednak,że na działanie sumienia ma wpływ całość wychowania.Ważna jest w działaniu sumienia,kultura uczuć,jak i też urabianie woli w umiłowaniu dobra.A tego nie zdobywa sie przez pouczenia,lecz przez pociagajace wzory.Natomiast styl życia w otoczeniu jest czynnikiem szczególnej wagi,gdyż ocenę dobra i zła i wrażliwość przejmuje się od najbliższego środowiska,od osób kochanych i podziwianych w dzieciństwie.
Tak, twoje stwierdzenie, że musimy sie wzorowac na autorytecie obranym przez siebie, na kimś przez nas kochanym jest trafne. Tylko tu rodzi sie pytanie: jaką mamy pewność, że osoba przez nas podziwiana jest akurat tą, z której mamy czerpać wzorzec? Bazować na jej postepowaniu?

Sami sobie stwawiamy takie, a nie inne kryteria oceny, czy może ktos nam je wskazuje, nakazuje na nich własnie się wzorować?

Ja na swoim przykładzie moge stwierdzić, że to rodzice pomagali mi w szukaniu autorytetów. Oni oczywiście byli pierwszym.
Potem przez nakazy i zakazy kierowali mną, oczywiście przy moim czynnym udziale, z kim mam się bawić (jako brzdąc), z kim przyjaźnić sie w szkole, z kim przystawać w pracy etc.

Jeżeli popełniałam błędy, a popełniałam (przyznaję się bez bicia) to oni właśnie - rodzice albo mnie nagradzali, albo karali, po rozmowach - niejednokrotnie długich.
Panie, za kradzież jest kara na mocy Twego prawa, jak też prawa, które jest zapisane w sercach ludzi i którego nie może usunąć nawet największa nasza nieprawość (Św. Augustyn, Confessiones, II, 4, 9). Ta prawda jednoznacznie mowi , ze prwo - jest prawo! Od tej prawdy czlowiek wciaz ucieka bo jest wymagajace i jednoznaczne. To prawo naturalne wyznacza normy , ktore okreslaja nasza moralnosc . Ta zas moralnosc wyznacza nam normy , ktore okreslaja nasza etyke. Wowczas wiemy czy ktos postepuje etycznie czy nieetycznie . Etyka - to szczegoly wymogow zachowan , okreslajacych postepowanie np. nauczeciela - etka nauczyciela, dyrektora - etyka dyrektora itd i tp. Wymika z tego , ze moralnosc i etyka to logiczna calosc determunujaca funkcjonowanie jednostek i spoleczenstw. Cala sztuka polega na zakodowaniu sobie wlasciwego prawa - czyli norm - opartych na prawie naturalnym , objawionym i stanowionym . Aby to njaskuteczniej realizowac szukamy m.in. wzorcow do nasladowania . Problem w tym , ze wraz ze zmiennoscia zycia zmieniaja sie te wzorce , a raczej zanikaja . Nieogarnoina przez czlowieka mnogosc informacji powoduje szum informacyjany , a co za tym idzie haos w ktorym czlowiek sie gubi i badz to z koniecznosci badz to z wygodnictwa koniunkturalnego wybiera to co zechce. Skutki sa tak rozne jak rozne informacje docierajace do swiadomosci czlowieka. Najprosciej przeciez za wzor obrac sobie Chrystusa i w odniesieni do Niego - pierwowzoru- rozpoznawac inne wzorce. Tylko , ze to nie jest latwe i tu problem. Aby to bylo latwe musi sie do tego wzrastac od urodzenia- poprzez dom , Kosciol , szkole . Jednym slowem - poznac prawo , zrozumiec prawo , przyjac swiadomie prawo i wciaz uzdalniac sie wewnetrznie do doskonalenia - cwiczenia - sie w wypelnianiu tego prawa (moralnosc i etyka) . Do tego potrzebna jest laska Boza, ktora dziala w sercu czlowieka duchowego - czytaj- duchowo bogatego - a ztym jest niestety coraz gorzej. Wiec nie wystarczy tylko znac prawo ale trzeba byc wewnetrznie zdolnym do jego wypelnienia , ale po co jak mozna isc na skroty ! Dlatego Oj.Sw. JP II wolalal o ludzi SUMIENIA ! A tutaj klania sie relatywizm moralny i etyka na niskim poziomie kultury , wrecz czsem grubianska ! I co zty zrobic?
To , co ;plami człowieka; , nie pochodzi według Chrystusa z zewnątrz , lecz z wnetrza , z serca ludzkiego [por.Mt 15, 18-20; Mk 7, 21 ]W sercu upatruje Jezus zródło zła , ale w nim widzi również skarbiec dobra [ por.Łk 6,45; Mt 12,35 ] Rozeznanie dobra i zła powstaje w blasku światła wewnętrznego ,który jednak może być przyćmiony przez grzechy [ por.Łk 11,35; J 3, 20 n; Mt 6,21-24 ]
Jeszcze bogatsze pouczenie o sumieniu , jako wewnetrznej zdolności rozróżniania między dobrem i złem moralnym , znajdujemy w listach św.Pawła.Św.Paweł czyni sumienie wiernym świadkiem szczerości i prawdziwości działania [por.Rz 9,1; 2 Kor 4,2 ]Ten wewnętrzny świadek przyjmuje w jego nauce często funkcję oceny moralnej czynów w ogóle.

© 2009 Firmowy serwis Jubilerski.

Home elektrody Kibice